
Pewnego wieczoru, późnym wieczorem, marynarz przybył do małego miasteczka i zastał wszystkie pokoje hotelowe zajęte.
Gdy w końcu dotarł do ostatniego hotelu, zwrócił się z prośbą do kierownika:
„Na pewno gdzieś musi pan mieć pokój, albo chociaż łóżko, gdziekolwiek”.
