Ważne było to, że Susie nie była smutna. Nie pozwoliła, by gniew zapuścił w niej zbyt głębokie korzenie. Wybrała ciekawość zamiast wściekłości. Wybrała uzdrowienie.
Słyszałem, jak moja córka szepnęła przez telefon: „Tęsknię za tobą, tato” – pochowałem jej ojca 18 lat temu
