Kilka miesięcy później trzymałam Emmę w opadach. Bateria pełna energii, i życia. Od pierwszego wejrzenia, że moje serce właśnie urosło na zawsze. była radosna, spontaniczna, kipiąca witalnością. byłem wszystkim, o czym marzyłem.
Adoptowałam dziecko, składając obietnicę Bogu. 17 lat później odkryło prawdę i mnie opuściło.
