Przypadek nr 1: Zatrzymana babcia
Starszą kobietę zatrzymała ochrona sklepu, gdy kasa samoobsługowa nie rozpoznała zeskanowanych przez nią produktów, mimo że to ona zapłaciła za wszystko.
Zobacz więcej
Zakupy
zakupy
Przesłuchiwano ją przez 20 minut i grożono interwencją policji — z powodu niesprawnej maszyny.
Przypadek nr 2: Nastolatek niesłusznie oskarżony
Uczeń szkoły średniej został oskarżony o „oszustwo przy skanowaniu”, gdy urządzenie stale odrzucało jego podręcznik.
Próbował kilka razy, w końcu się poddał i wyszedł — tylko po to, by zostać zatrzymanym przez ochronę sklepu za „usiłowanie kradzieży”.
Niczego nie ukradł.
Po prostu się poddał po 15 minutach walki z niedziałającą maszyną.
Każdemu z nas to się kiedyś zdarzyło – staliśmy przed kasą samoobsługową, próbując zeskanować zakupy, a potem usłyszeliśmy ten przerażający głos:
„Umieść produkt w strefie pakowania”.
I myśleliśmy sobie… Zrobię to!
Kasy samoobsługowe miały ułatwiać życie — szybsze kolejki, krótsze oczekiwanie, większa kontrola.
Zamiast tego stało się źródłem frustracji, zażenowania, a nawet fałszywych oskarżeń.
W tym poście ujawnimy:
Dlaczego kasy samoobsługowe są przeznaczone raczej do sklepów niż dla klientów?
Jak są wykorzystywane do obniżania kosztów pracy, a nie do poprawy obsługi klienta?
Dlaczego niewinni klienci są niesłusznie oskarżani o kradzież?
I jak się przed tym chronić podczas następnych zakupów.
Wyjaśnijmy, dlaczego te kasy mogą kosztować Cię więcej niż tylko czas.
Rozwój kas samoobsługowych – wygoda czy cięcie kosztów?
Kasy samoobsługowe zostały wprowadzone z obietnicą:
KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 🥰💕