Kochać to, co robisz… lub odważyć się na zmianę
Jedną z jej najbardziej uderzających rad jest niewątpliwie ta: jeśli nie lubisz tego, co robisz, zmień to. Ujęte w ten sposób, brzmi to wręcz niepokojąco prosto. A jednak ilu z nas tkwi w nawykach, które już nie odzwierciedlają tego, kim jesteśmy? Ann przypisuje znaczną część swojej energii przyjemności, jaką czerpie ze swojej pracy. Kontakt z klientami, dzielenie się wiedzą, poczucie bycia użytecznym: wszystko to napędza jej entuzjazm. Jak rodzinny przepis, który stale powtarza, bo rozgrzewa serce.
Postaw sobie prosty cel każdego dnia

Żadnych wielkich dziesięcioletnich planów, żadnych niekończących się list rzeczy do zrobienia. Jej codzienny cel można podsumować jednym zdaniem: wykorzystać dzień w pełni. Ta filozofia zmienia wszystko. Zachęca do delektowania się chwilą obecną, dostrzegania drobnych radości i patrzenia na wszystko z dystansu. Praca staje się wtedy przyjemnością, a nie obowiązkiem, a każdy dzień przynosi swoją dawkę satysfakcji. To podejście, które rozjaśnia umysł i sprawia, że chce się wstawać rano z ciekawością.
Praca jako siła napędowa więzi i radości

Dla Ann kontynuowanie pracy nie jest ograniczeniem, lecz prawdziwą siłą napędową. Mówi wprost: przerwanie jej oznaczałoby utratę istotnej części jej pędu. Praca w tym przypadku nie jest synonimem zmęczenia, ale więzi społecznych, stymulacji i sensu. Cenne przypomnienie: ciągłe zaangażowanie w coś, co nas pasjonuje, może być niezwykle wzbogacające, w każdym wieku i znacząco przyczynia się do satysfakcjonującego życia .
Ostatecznie, być może prawdziwy sekret spokojnego i znaczącego starzenia się leży nie tyle w ścisłych regułach, co w sztuce pielęgnowania każdego dnia tego, co sprawia, że czujemy się żywi.