Rada? Zrób dziurę w jajku
, i tyle. Taka jest rada.
Zanim włożysz jajka do wrzątku, weź coś ostrego, na przykład pinezkę, szpilkę, a nawet igłę z zabezpieczeniem, i przekłuj mały otwór w szerszym końcu skorupki, gdzie znajduje się mała kieszonka powietrzna wewnątrz jajka. Samo przekłucie tego miejsca umożliwi ujście powietrza podczas gotowania jajka.
Jeśli mrużysz oczy i myślisz, że rozbijesz całe jajko, nie panikuj. Nie przebijasz go tak, jak sprawdzasz ciśnienie w oponach. Po prostu pękasz skorupkę, żeby uwięzione powietrze mogło uciec podczas gotowania.
I oczywiście, oto jak to działa. Podczas pieczenia, gdy powietrze jest uwięzione w skorupce, powstaje unikalne „ciśnienie powietrza”, przez co białko przykleja się do skorupki, jakby było przyklejone superglue. Ale dzięki ujściu powietrza, białko może „osiąść” jak zwykle, a kiedy przyjdzie czas na obranie go ze skorupki? Wyskakuje ze skorupki, jakby po prostu spadło. Bez przekleństw.
Jak to zrobić, żeby
wszystkiego nie rozbić. Dobrze, przejdźmy do szczegółów: weź jajko, przytrzymaj je delikatnie, ale stanowczo i wbij szpilkę lub pinezkę w zaokrąglony koniec – ten szerszy, a nie spiczasty. Prawdopodobnie poczujesz lekkie trzaśnięcie, gdy jajko przejdzie przez skorupkę i dostanie się do kieszonki powietrznej. To znak, że zrobiłeś to poprawnie. Następnie delikatnie zanurz je we wrzącej wodzie i gotuj jak zwykle.
ciąg dalszy na następnej stronie