Wszystko zaczęło się od migotania na ekranie.
Chwila ciszy w sklepie z używanymi rzeczami.
Twarz w dokumencie dostępnym w streamingu.
A pewnej kobiecie cicha myśl przyszła do głowy: „Zaczekaj… Widziałam ją”.
To pojedyncze uderzenie serca, tak małe, tak ludzkie, stało się nicią, która pociągnęła zagubioną dziewczynę z powrotem w stronę światła.
To historia Kayli Unbehaun, która zaginęła w wieku dziewięciu lat i została odnaleziona sześć lat później – żywa, oddychająca i w końcu wracająca do domu. Ale przede wszystkim to opowieść o nadziei, która nie chciała umrzeć, o tym, jak współczesne media po cichu podchwyciły to, co przerwała tradycyjna telewizja, oraz o sile zwykłego człowieka, który decyduje się troszczyć o innych.
📺 Historia, która wydaje się należeć do innego czasu