Znalazłem pierścionek z diamentem w pralce, którą kupiłem w sklepie z artykułami używanymi – jej zwrot sprawił, że przed moim domem pojawiło się 10 radiowozów

„Dobry początek” – powiedziałem słabo.

„Pierścionek, który oddałeś wczoraj” – powiedział. „Należy do mojej babci”.

Okazało się, że połowa rodziny pracowała w organach ścigania. Kiedy powiedziała im, co zrobiłem, nalegali, żeby mnie znaleźć – po prostu, żeby podziękować.

Podał mi złożoną notatkę. Pismo było drżące, ale staranne:

Ten pierścionek to całe moje życie. Przywróciłaś go, kiedy nie musiałaś. Nigdy tego nie zapomnę. Kocham Cię, Claire.

Za mną wyjrzały moje dzieci.

„Mamy kłopoty?” wyszeptała Hazel.

„Nie” – powiedział łagodnie policjant. „Twój tata zrobił coś bardzo dobrego”.

Kiedy samochody odjechały, Nora spojrzała na mnie. „Byłeś przestraszony”.

„Tak” – przyznałem.

„Ale nie miałeś kłopotów” – powiedziała. „Bo postąpiłeś słusznie”.

Później tego ranka, po zjedzeniu naleśników i zrobieniu prania, przykleiłam notatkę od Claire do lodówki – dokładnie tam, gdzie pierścionek leżał przez jedną noc, podczas gdy ja zastanawiałam się, kim chcę być.

Za każdym razem, gdy otwieram drzwi, widzę jej słowa.

Przywróciłeś to, choć nie musiałeś.

I pamiętam to:

„Zawsze” nie dzieje się samo z siebie.