Ciąg dalszy historii


Magdalena parsknęła krótko, bez radości. — Mówi to za każdym razem, gdy nie dostaje tego, czego chce. Krzysztof gwałtownie się odwrócił. — To moja matka. — A ja twoja żona. Zdanie zawisło między nimi jak napięta struna. Otworzył usta, po czym je zamknął, jakby szukał słów, które nie zabrzmią tak żałośnie jak poprzednie.