Młody miliarder ratuje nieprzytomną dziewczynkę, która kurczowo trzyma bliźnięta na zimowym placu. Ale kiedy ona budzi się w jego posiadłości, szokujący sekret zmienia wszystko.

„Twój wujek” — potwierdził Tom.

Młodszy brat twojego ojca.

Został oddany do adopcji jako niemowlę.

Rodzina Matiusów adoptowała go, gdy miał zaledwie trzy miesiące.

Jack poczuł, jak ziemia usuwa mu się spod nóg, wspomnienia szeptanych rozmów rodziców, stare zdjęcia ukryte w pudełku na strychu.

Imię, które nigdy nie miało być wspomniane.

Dlaczego nigdy mi tego nie powiedziano?

Z tego, co się dowiedziałem, był to wówczas skandal.

Twoja babcia miała romans i zaszła w ciążę.

Twój dziadek nalegał, aby oddali dziecko, by uniknąć publicznego wstydu.

Jack przeglądał kolejne dokumenty, stare fotografie pokazujące niemowlę na rękach babci, starannie zachowane papiery adopcyjne i wycinki z gazet.

Robert wie.

Dowiedział się około rok temu — odpowiedział Tom.

Wtedy zaczął drążyć własną przeszłość.

A Jack, jest jeszcze coś.

Detektyw wyciągnął kolejny dokument.

Testament.

Twój dziadek, ogarnięty poczuciem winy, utworzył tajny fundusz dla Roberta.

5 milionów.

Mógłby uzyskać dostęp tylko wtedy, gdy odkryłby jego prawdziwą tożsamość.

I odkrył, powiedział Jack, dokładnie wtedy, gdy najbardziej potrzebował pieniędzy.

Dokładnie.

Ale było jedno warunek.

Musiałby publicznie przyznać się do swojego pochodzenia i przyjąć nazwisko Morrison, co byłoby skandalem dla naszej rodziny.

Jack podsumował i zdecydował się tego nie robić.

Zamiast tego zanurzył się jeszcze głębiej w hazard, próbując zdobyć pieniądze w inny sposób.

Wtedy zaczął drenować spadek Clare.

Jack wstał i przeszedł do okna.

Na zewnątrz Lily bawiła się z bliźniakami w ogrodzie, chroniona przez dyskretne straże.

Jego siostrzenica i siostrzeńcy z krwi, nie tylko z wyboru.

Telefon zadzwonił.

To była Catherine, jego prawniczka.

„Jack, Robert poprosił o spotkanie.

Mówi, że ma propozycję.”

Sala konferencyjna kancelarii wydawała się mniejsza z napięciem w powietrzu.

Robert usiadł naprzeciwko stołu i wyglądał na cień aroganckiego człowieka, którym kiedyś był.

„Przejdę od razu do rzeczy” — powiedział.

„Zrezygnuję ze wszystkich praw do dzieci, opieki, wizyt, wszystkiego.

W zamian chcę 20 milionów.”

Jack poczuł, jak żołądek mu się skręca.

„Próbujesz sprzedać własne dzieci?

Nie bądź hipokrytą.”

Kuzyn wypowiedział ostatnie słowo z jadem.

„Ty już wiedziałeś o naszym związku.

Ja dopiero się dowiedziałem” — odpowiedział Jack chłodno.

„Tak jak o tym funduszu, który zostawił ci dziadek.”

Robert gorzko się zaśmiał.

„5 milionów.

To nawet nie pokryje odsetek od moich długów.

Ale 20 milionów mogłoby zacząć wszystko od nowa, daleko stąd.

A dzieci, Lily, bliźniaki są dla ciebie tylko towarem.”

„To twoja rodzina” — powiedział Robert.

Na jego twarzy przemknęło szczere uczucie.

„Najwyraźniej są bardziej twoi niż moi.

Krew Morrisonów jest silniejsza, niż kiedykolwiek sobie wyobrażałem.”

W tym momencie sędzia Blackwood weszła do sali sądowej.

Po wysłuchaniu sytuacji, z namysłem zdjęła okulary.

„Mam alternatywną propozycję” — powiedziała.

„Pan Matius zrezygnuje z opieki nad dziećmi w zamian za fundusz pozostawiony przez ich biologicznego ojca.

KONTYNUUJ CZYTANIE NA NASTĘPNEJ STRONIE 🥰💕