Karl przykucnął przed dziewczynką. Jego głos był łagodny, ale stanowczy.
— Jak masz na imię, skarbie?
Kupi pan mój rower? Mama od dwóch dni nic nie jadła” – Bikerzy poznali prawdę


Karl przykucnął przed dziewczynką. Jego głos był łagodny, ale stanowczy.
— Jak masz na imię, skarbie?