Kaufmann spojrzał na czterech motocyklistów. Mężczyzn w skórzanych kamizelkach, z twarzami naznaczonymi doświadczeniem i sercami ciężkimi od historii, których nigdy nie opowiadali. Coś w ich oczach mówiło mu, że to nie jest groźba. To było lustro.
Kupi pan mój rower? Mama od dwóch dni nic nie jadła” – Bikerzy poznali prawdę
