Kiedy ubogi ojciec podarował swojej córce z okazji ślubu zwykłą kopertę, bogaci krewni pana młodego zaczęli się śmiać z tak „hojnego” podarunku.

Kiedy prowadzący ogłosił, że teraz nastąpi prezent od ojca panny młodej, w sali zapanowało nienaturalne napięcie. Ojciec wstał, trzymając zwyczajną białą kopertę w dłoniach, cienką i bez wstążki. Krewne pana młodego wymieniały spojrzenia i z uśmieszkami.

Podszedł do córki i powiedział spokojnym głosem: “To dla ciebie”. Córka otworzyła kopertę. Wewnątrz znajdował się tylko jeden kartka papieru. Z początku jej twarz była spokojna, jednak później oczy się jej rozszerzyły, a kolor bledł tak, że sąsiadujące osoby pomyślały, że coś jej się stało.

Przeczytała do końca, podniosła wzrok na ojca. On spokojnie na nią patrzył, bez uśmiechu, lecz z pewnością siebie. Nie odezwała się ani słowem. Tylko przekazała kartkę narzeczonemu.

Narzeczony, zaskoczony, zaczął czytać. W sali zapadła cisza.

Jego wyraz twarzy zmieniał się jak w kalejdoskopie — od zdumienia, przez niedowierzanie, do szoku. Po przeczytaniu ostatniej linijki, powoli usiadł… W kopercie była testament.

Ojciec panny młodej przez lata oszczędzał i milczał. Pracował bez dni wolnych, brał dodatkowe zmiany, odkładając każdą zaoszczędzoną monetę.

Nie zdradzał nikomu, nie narzekał, ani nie chwalił się swoim wysiłkiem. W dokumencie zawarte było wszystko, co zostawiał córce. Dom, w którym się wychowała, został w pełni na nią przepisany. Dwie działki za miastem kupione jeszcze zanim ktokolwiek o nich wiedział.

Na koncie bankowym miała wystarczająco, by już nigdy nie być zależną od łaski innych. A ostatnia linia stwierdzała:

„To, co mam, należy do ciebie. A jeżeli twój mężczyzna kiedykolwiek cię urazi, wróć do mnie.”

Dziecko nie mogło początkowo podnieść wzroku. Po raz pierwszy zrozumiała, ile jej ojciec zdołał dźwigać sam.

Narzeczony także bledł, zrozumiawszy prostą prawdę: to nie panna młoda była ubogą. Uboga była postawa względem niej.

Podsumowując, nie warto oceniać innych na podstawie ich materialnego majątku. Prawdziwa wartość człowieka tkwi w jego charakterze i działaniu.