Definicja “całości” według mojej matki zawsze uwzględniała mnie jako niezbędny kontrast. Byłam cieniem, który sprawiał, że światło Madison świeciło jaśniej. Porażką. Przykładem ostrzegawczym. Żyjącym dowodem na pytanie, “Co się stanie, jeśli się nie postaram?”
Nigdy nie powiedziałem rodzicom, że zarabiam miliard dolarów rocznie. Na sylwestra wręczyli mi plastikową torbę z kuponami na fast foody i formularzem wniosku o woźnego.
