Kiedy otworzyłem drzwi, to co zobaczyłem zamarło – nie ze strachu, a ze szczerego zaskoczenia.
W pokoju walały się notatniki, kolorowe markery, wydrukowane zdjęcia i ręcznie zapisane strony, pokrywające podłogę.

W pokoju walały się notatniki, kolorowe markery, wydrukowane zdjęcia i ręcznie zapisane strony, pokrywające podłogę.