Nazwę nasze córki Liora i Marin — „słońce” i „morze”. Imiona pełne nadziei.
Mieszkaliśmy w skromnym domu po mojej babci. Garaż przerobiłem na warsztat. Gdy dorastały, siadały na zakurzonej podłodze, słuchając dźwięku piły, szlifowania i… szycia.

Nazwę nasze córki Liora i Marin — „słońce” i „morze”. Imiona pełne nadziei.
Mieszkaliśmy w skromnym domu po mojej babci. Garaż przerobiłem na warsztat. Gdy dorastały, siadały na zakurzonej podłodze, słuchając dźwięku piły, szlifowania i… szycia.