1200 złotych za wnuka: teściowa wystawiła

— Liczę na szacunek — odpowiedziałam.

Wyszła.

Zostaliśmy sami.

— Wiesz, że teraz będzie wojna? — zapytał Paweł cicho.

Postawiłam oba buty obok siebie i po raz pierwszy tego wieczoru poczułam ciepło.

— To nie wojna — powiedziałam. — To granica. Po prostu dawno trzeba było ją postawić.

Skinął głową.

— Jestem z tobą.

Wiedziałam jedno: tego dnia nie odmówiłam przelania tysiąca dwustu złotych.

Odmówiłam płacenia za cudzą władzę nad moim życiem.