Milioner został wrzucony do rzeki

I tak właśnie zrobił.

Przez kilka dni Gonzalo dochodził do siebie w chacie Miguela. Potem poprosił chłopca, żeby zawiózł go na dworzec. W zamian zostawił mu kopertę.

– Co to? – zapytał Miguel.

– Bilet do lepszego życia. Użyj tego, kiedy będziesz gotowy.

Chłopiec nie otworzył koperty od razu. Dopiero wieczorem, kiedy pociąg zniknął za horyzontem, zajrzał do środka. Było tam kilka tysięcy euro i kartka:

„Za odwagę, której ja nie miałem przez większość życia. Gonzalo Herrera.”

Pięć miesięcy później Toledo żyło sensacją: „Ciało milionera Gonzala Herrery nigdy nie zostało odnalezione, ale jego córka, Cristina, została zatrzymana za oszustwa finansowe i próbę morderstwa.”

Miguel zobaczył to w lokalnej gazecie, którą przyniósł listonosz. Uśmiechnął się lekko. Wiedział, że Gonzalo żyje. Czuł to.

Bo czasem nocą, gdy rzeka znów szemrała pod oknem, słychać było szum silnika starego samochodu, a na progu znajdował się kawałek papieru, zostawiony przez nieznajomego.

Raz była to mapa Portugalii. Innym razem srebrny zegarek z wygrawerowanym napisem: