Rok 1963. Mając dwadzieścia dwa lata, będąc po rozwodzie i wychowując dziecko mieszanej rasy, Stanley Ann Dunham wzbudzała u ludzi litość. Szeptali za jej plecami: „biedna dziewczyna”.

  • Traktuj ludzi jak partnerów, a nie przypadki charytatywne.
  • Modele, które pomogła dopracować, rozprzestrzeniły się globalnie, docierając ostatecznie do setek milionów ludzi.
    Ann żyła swoją pracą. Nie badała ubóstwa z luksusowych hoteli. Mieszkała w wioskach bez bieżącej wody. Wychowywała swoją córkę, Mayę, zanurzoną w indonezyjskiej kulturze. Kiedy Barack odwiedził ją jako student, zadbała o to, by zrozumiał godność ludzi, obok których pracowała.
    Lata później Barack Obama przyznał, że to ona ukształtowała jego najgłębsze przekonania: że godność jest uniwersalna, że to systemy — a nie jednostki — tworzą biedę i że prawdziwa zmiana zaczyna się od słuchania.
    W 1994 roku u Ann zdiagnozowano raka jajnika. Kontynuowała pracę mimo chemioterapii. Zmarła 7 listopada 1995 roku, mając zaledwie pięćdziesiąt dwa lata.
    Nigdy nie zobaczyła syna wybranego do Senatu. Nigdy nie była świadkiem jego prezydentury. Nie doczekała globalnego wpływu ruchu mikrofinansowego, który współtworzyła, ani Pokojowej Nagrody Nobla przyznanej za prace oparte na ideach, które promowała dekady wcześniej.
    Przez lata historia sprowadzała ją do przypisu: „matka Baracka Obamy”.
    To wymazało jej prawdziwą tożsamość.
    Ann Dunham była pionierską antropolożką ekonomiczną, która zmieniła sposób, w jaki świat rozumie biedę. Udowodniła, że marginalizowane społeczności nie potrzebują ratunku — potrzebują dostępu. Przetrwała rozwód, samotne macierzyństwo i bariery instytucjonalne, po cichu zmieniając globalny rozwój.
    Jej doktorat jest cytowany do dziś. Jej metody są obecnie standardem. Obama trzyma jej fotografię w każdym gabinecie, który zajmował. Nawet on przyznał, że zajęło mu lata, by w pełni pojąć skalę jej wpływu.
    Nie była tylko jego matką.
    Była jego wzorem.
    Stanley Ann Dunham (1942–1995)
    Feministka, która żyła zgodnie ze swoimi przekonaniami.
    Uczona, która rzuciła wyzwanie władzy.
    Kobieta, która widziała wolność tam, gdzie inni widzieli porażkę.
    Być może nadszedł czas, by pamiętać o niej nie ze względu na to, kogo wychowała, ale ze względu na to, co zmieniła.