Test Milczenia i Złoty Zegarek
Niespodziewany Gest
Enrico przez szparkę w oku widział, jak chłopiec zamarł. Buboy patrzył na portfel, z którego wystawały pliki banknotów o wysokich nominałach. To była suma, której jego ojciec nie zarobiłby przez lata ciężkiej pracy.
Chłopiec powoli się nachylił. Enrico poczuł triumf. „Zaczęło się” — pomyślał. — „Zaraz schowa go pod koszulkę”.
Ale Buboy nie schował portfela. Podniósł go ostrożnie, niemal z czcią. Przez chwilę gładził palcami luksusową skórę, po czym… delikatnie położył go z powrotem na kolanach „śpiącego” miliardera. Ale to nie był koniec.
Chłopiec zauważył, że głowa Dona Enrica przekrzywiła się niewygodnie podczas snu. Buboy wstał ze swojego miejsca i cicho jak mysz podszedł do fotela miliardera. Enrico poczuł, jak mięśnie mu twardnieją. „Teraz zegarek!” — pomyślał, przygotowując się do otwarcia oczu i wybuchu gniewu.
Zamiast jednak szarpnięcia za nadgarstek, Enrico poczuł coś miękkiego. Chłopiec zdjął swoją własną, cienką bluzę z kapturem, którą miał przewiązaną w pasie, i delikatnie ułożył ją pod głową bogacza, by służyła mu za poduszkę.
Potem Buboy szepnął ledwo słyszalnie:
— Śpij dobrze, panie. Mój tata mówi, że pan bardzo ciężko pracuje i dlatego jest pan taki smutny.
— Śpij dobrze, panie. Mój tata mówi, że pan bardzo ciężko pracuje i dlatego jest pan taki smutny.
Chłopiec wrócił na tył vana, usiadł i zaczął się cicho modlić, przesuwając palcami po plastikowym samochodziku. Modlił się o zdrowie dla babci i o to, by jego tata nigdy nie stracił pracy u „dobrego pana Enrica”.