Zaczynająca na nowo: historia Svetlany

Po dwóch miesiącach Svetlana miała już siedmiu stałych uczniów i kolejkę chętnych na zamówienie jej wypieków.

Tajemnie wynajęła małe mieszkanie jednopokojowe w centrum miasta — idealne do prowadzenia lekcji.

— Mamo, jakoś się zmieniłaś — zauważyła córka Anna, gdy przyjechała w odwiedziny. — Promieniejesz.

— Trochę pracuję — skromnie odpowiedziała Svetlana, stawiając na stole swój popisowy napoleon.

— Pracujesz? — zdziwił się syn Michał. — A tata o tym wie?

Svetlana spojrzała na swoje dzieci — dorosłych, odnoszących sukcesy ludzi, których wychowała. Anna — lekarka, Michał — inżynier. Czy naprawdę i oni uważają, że mama nie jest zdolna do niczego poważnego?

— Dlaczego się dziwicie? — zapytała. — Czy nie mam prawa pracować?

— Masz, oczywiście — szybko poprawiła się Anna. — Po prostu… tak długo byłaś panią domu…

— Byłam, — przyznała Svetlana. — A teraz nie będę.

W tym momencie do domu wszedł Wiktor. Jego nastrój był zły — znowu problemy z klientami.

— Ach, dzieci przyjechały, — warknął. — Mam nadzieję, że matka przynajmniej dobrze nakarmi.

— Tato, mama teraz pracuje — oznajmił Michał.

— Pracuje! — z pogardą parsknął Wiktor. — Kilka groszy sobie dorabia, a teraz się uważa za bizneswoman.

Svetlana poczuła, jak w środku coś się łamie. Wystarczy. Dość.

— Wiecie co — powiedziała spokojnie — powiem wam, ile te „grosze” wynoszą.

Wstała, przyniosła notes z zapisanymi dochodami.

— W ciągu ostatnich dwóch miesięcy zarobiłam osiemdziesiąt siedem tysięcy rubli — powiedziała jasno. — To więcej, niż ty zarabiasz w miesiąc, Wiktorze.

Zapadła cisza. Wiktor patrzył na nią, jakby ujrzał ducha.

— To niemożliwe — mamrotał.

— Może być — odpowiedziała stanowczo Svetlana. — I to dopiero początek.

— Mamo — spokojnie powiedziała Anna — czemu nam o tym nie mówiłaś?

Svetlana spojrzała na córkę, później na syna, a potem na męża.

— Bo obawiałam się, że zareagujecie w dokładnie taki sposób — odpowiedziała. — Że powiecie: „mama nie jest zdolna”, „to niepoważne”, „lepiej zajmij się domem”.