Przez trzy dni zbierałam dowody. Zrzuty ekranu, nagrania rozmów, kopie przelewów.
Postanowiłam, że nie pozwolę im już dłużej traktować mnie jak głupią.
Dzień konfrontacji wybrałam świadomie — urodziny Odessy. Wszyscy byli w jednym miejscu, rozluźnieni, pewni siebie.
