Podszedł zirytowany.
— Co tu się dzieje? — rzucił ostro.
Grace spojrzała spokojnie.
— Uczą się współpracować. Gdy jedno upada, drugie pomaga. To zabawa, ale i nauka.
Słowa poruszyły w nim coś bolesnego – wspomnienia o własnym dzieciństwie pozbawionym zabawy. Mimo to odsunął je na bok.
Wieczorem, przy sztywnej kolacji, jego matka Margaret kazała mu natychmiast zwolnić nianię. Dzieci siedziały jak sparaliżowane, bez śmiechu i bez odwagi odezwać się. Ethan zgodził się, choć w środku czuł sprzeciw.