Andriej martwił się o brata, mimo jego paskudnego charakteru i dawnych wybryków. Wychowali się razem, i mąż czuł się za niego odpowiedzialny. Igor dzwonił do niego co tydzień, skarżył się na życie, prosił o pożyczki. Andriej dawał mu po pięć–dziesięć tysięcy, ale wiedział, że to nie rozwiązuje problemu.
Pewnego dnia Igor obiecał, że się poprawi, znajdzie pracę, stanie na nogi. Ale do tego potrzebny jest meldunek na co najmniej pół roku. Oficjalna rejestracja, żeby mógł zatrudnić się w porządnej firmie.