W tym czterowierszu Nostradamus wspomina: „ci, którzy go zachowają, ujrzą światło”. To zdanie, długo uważane za niejasne, jest obecnie interpretowane jako jasny przekaz: życie w harmonii z kotem może utorować drogę do głębokiego dobrostanu, a nawet do osobistego przebudzenia. To odzwierciedla relacje wielu miłośników kotów, którzy twierdzą, że czują w ich obecności szczególny spokój.
Bez uciekania się do mistycyzmu, wystarczy zauważyć: koty mają uspokajającą, wręcz terapeutyczną moc. Mruczą, gdy jesteś smutny, niespodziewanie przychodzą się przytulić i zdają się wyczuwać, kiedy potrzebujesz pocieszenia. Ich cicha i kojąca obecność działa jak bańka spokoju w codziennym zgiełku.
Niepowtarzalna więź do pielęgnowania
Czy to oznacza, że powinniśmy wynieść naszego kota do rangi przewodnika duchowego? Niekoniecznie. Ale dostrzegając bogactwo tego wspólnego życia, tak! Koty zapraszają nas do zwolnienia tempa, obserwacji, odczuwania. Przypominają nam o wadze chwili obecnej, bez słów, bez osądu.
Więc następnym razem, gdy twój kot będzie się w ciebie intensywnie wpatrywał, pamiętaj: może ci powiedzieć o wiele więcej, niż ci się wydaje… Nostradamus, na przykład, mógł to zrozumieć na długo przed nami.