Podczas pierwszej wizyty zamówił jedynie szklankę wody. Jenny podała ją z uśmiechem, dokładając papierową słomkę. Chłopiec tylko lekkim skinieniem głowy potwierdził odbiór, nie podnosząc wzroku. Tak samo było kolejnego dnia. Do końca tygodnia Jenny zauważyła, że przychodzi zawsze punktualnie o 7:15, zostaje przez czterdzieści minut, a następnie odchodzi do szkoły bez jedzenia.
Pewna kelnerka w tajemnicy karmiła samotnego chłopca – aż do dnia, gdy cztery czarne terenówki zatrzymały się przed restauracją, a żołnierze pojawili się z listem, który uciszył całe miasto
