Po pogrzebie mojej żony spotkałem wróżbitę – to, co wydarzyło


Kilka tygodni później udałem się na cmentarz. Było rześkie, a liście chrupiące pod moimi stopami. „Możesz teraz odpocząć”, szepnąłem, stojąc przy grobie Elizy. Na nagrobek wylądował motyl. Wiedziałem, że to ona poinformowała mnie, że ostatecznie jest w pokoju. Wróżka odeszła, ale jej słowa pozostały ze mną. Te dwadzieścia dolarów poprowadziło mnie w kierunku, którego nigdy się nie spodziewałem; jednak w końcu pomogło mi zrozumieć prawdę. Nawet jeśli była bolesna, była warta każdego centa.