Lokal był niewielki, z ciemnoczerwonymi winylowymi kanapami i zapachem kawy oraz szarlotki unoszącym się w powietrzu. Za ladą stała Willa Sinclair. Miała 27 lat, była szczupła, a w jej ciepłych, brązowych oczach widać było zmęczenie kogoś, kto przeżył dwa razy więcej, niż powinien. Bez względu na to, jak ciężkie było jej życie, uśmiech, którym obdarzała Jonaha, zawsze był szczery. Nosiła długie rękawy, niezależnie od pory roku.
Cierpiał w milczeniu – uboga kelnerka odkrywa przerażającą tajemnicę ukrytą we włosach syna bossa mafii.
