Usta Evy poruszyły się – nie przypadkowo, nie jak tysiąc razy wcześniej, gdy lekarze obserwowali ją z nadzieją. Uformowała słowo. Doskonałe, niemożliwe słowo. Chłopak jej nie dotykał, nie przekupywał i nie wykonywał żadnych z kosztownych ćwiczeń, które próbowali specjaliści za 500 dolarów za godzinę. Po prostu tam siedział, dzielił się z nią kanapką z masłem orzechowym i rozmawiał z nią, jakby była zwyczajnym dzieckiem.
Córka miliardera od urodzenia nie wypowiedziała ani jednego słowa – aż do chwili, gdy biedny czarnoskóry chłopak zrobił coś niewyobrażalnego
