Elżbieta mówiła szybko, pewnie, z wyraźną stanowczością w głosie. — Halo, pani Nowak? Z tej strony Elżbieta Wójcik. Tak, dokładnie. Mam pilną sprawę


— Elżbieta, przesadziłaś. W oczach Elżbiety pojawiło się zmęczenie. — Bałam się, że go stracę. Agnieszka otarła łzę. — Nie straci go pani, jeśli będzie pani szanować nasze decyzje. Krzysztof ujął jej dłoń.