Kelnerka z plakietką z imieniem Mara poruszała się cicho między stolikami, jej uśmiech był uprzejmy, lecz zmęczony. Miała może trzydzieści lat, a w jej oczach widać było ciężar zbyt wielu nieprzespanych nocy. Gdy pochyliła się, by nalać kawy, Rex dostrzegł coś pod maską wymuszonej pogody ducha – delikatny siniak na linii żuchwy, częściowo ukryty pod makijażem. Taki, którego żaden podkład nie potrafi naprawdę zakryć.
Lider gangu motocyklowego zauważył siniaki na twarzy kelnerki – To, co zrobił później, zszokowało całe miasto! Tego nikt nie wiedział…
