Wieczorem siedzieliśmy przy sklepie kuchennym. Dyplom i list leżały między nami jak coś świętego. Jej mundur wisiał przy użyciu, w powietrzu unosił się zapach chloru.
Nabijali się ze mnie, bo byłem synem śmieciarki… ale na zakończeniu szkoły powiedziałem jedno zdanie, którego nigdy nie zapomną.
