Z czasem to oceny zaczęły mówić za mnie. Najwyższa średnia. Nauczyciele nazywający mnie „przykładem”. Koledzy nadali mi nowe przezwisko, mniej złośliwe, ale wciąż oddzielające:
Nabijali się ze mnie, bo byłem synem śmieciarki… ale na zakończeniu szkoły powiedziałem jedno zdanie, którego nigdy nie zapomną.
