Bez korepetycji, bez płatnych kursów, bez drogich testów przygotowawczych. Tylko karta biblioteczna, stary laptop kupiony z oszczędności zbieranych grosz po groszu i upór, o którym nie wiedziałem, że go mam.
Nabijali się ze mnie, bo byłem synem śmieciarki… ale na zakończeniu szkoły powiedziałem jedno zdanie, którego nigdy nie zapomną.
