Rosalie pracowała po 18 godzin dziennie. Jej kolana krwawiły od szorowania podłóg. Robiła to dla Zoe i Ruby. Pewnego ranka, gdy z bólu pleców ledwo stała, Zoe położyła małe dłonie na jej plecach. Ciepło rozlało się po ciele Rosalie. Po kilku minutach ból zniknął.
– Nikt nie może się o tym dowiedzieć – powtarzała im jak zawsze. – Uznałby was za potwory albo narzędzia.
Nikt nie potrafił okiełznać wściekłego bossa mafii – dopóki biedne bliźniaczki, córki służącej, nie dokonały niemożliwego.
