Z każdym słowem jego twarz ciemniała. Gdy skończyłam, odwrócił się do Patricii. „Co pani zrobiła?” To nie było pytanie. Jej twarz zbielała. „Nie wiedzieliśmy… wyglądała…” Wskazała na moje ubrania. „Wyglądała jak co, Patricia?” „Standardy?” — jego głos był lodowaty. „Waszym standardem jest ocenianie ludzi po wyglądzie, dotykanie ich, upokarzanie, atakowanie mojej żony.” Słowo „żony” odbiło się echem.
Prostej kobiecie odmówiono pokoju we własnym hotelu — kilka minut później jej miliarder-mąż zwolnił wszystkich!
