Ojciec miał na imię Jonas, miał 24 lata. Żona odeszła kilka miesięcy wcześniej, zostawiając go samego z dwoma niemowlętami. Pracował dorywczo jako pomocnik murarza, gdy tylko była praca. W ostatnie zimowe dni nikt go nie zatrudniał. Jego synowie przez dwa dni jedli tylko suchy chleb.
Wigilię ubogi ojciec bez pieniędzy oddaje mleko… Milionerka robi coś niewyobrażalnego
