Andre poprawił pasek torby przewieszonej przez pierś i już miał ruszyć, gdy dostrzegł ruch przy przystanku. Coś w bezruchu starszej kobiety zwróciło jego uwagę – nie wyglądała jak ktoś, kto czeka, lecz jak ktoś, kto się zgubił. Odwracała się, rozglądała, spoglądała na własne stopy, jakby nawet one były jej obce.
Wszyscy ignorowali zagubioną staruszkę – aż czarnoskóry nastolatek ujął jej dłoń…
