W zarządzie powierniczym dotyczącym wystąpienia, że grunt pod hotelem – i samo nazwisko Bellmore – nie należący do korporacji, lecz do samej Eleanor Vance. Firma, podzielona na jej dzieci, była jedynie dzierżawcą.
“Dom opieki jest dla ciebie idealny, mamo,” mruknęli, zamykając drzwi mojej rezydencji, nie doceniając, że za sześć miesięcy będą w celi, a ja wznoszę toast za wolność.
