Gwałtowna zmiana aury zaskoczyła mieszkańców wielu regionów Polski, zmuszając służby do walki z niebezpiecznym żywiołem. Choć kalendarzowa zima wciąż trwa, nagłe uderzenie ciepła i deszczu zwiastuje jeszcze trudniejsze wyzwania w najbliższym czasie. Na podstawie najnowszych raportów terenowych oraz map pogodowych sprawdzamy, czy lokalne społeczności zdołają odeprzeć nadchodzącą wielką wodę.
Straż pożarna odnotowuje setki zgłoszeń
Dramatyczne doniesienia z gmin Szydłowo i Czarne
Alerty hydrologiczne obejmują kolejne województwa
Nadchodzi fala rekordowej odwilży
W zachodniej części kraju sytuacja staje się coraz bardziej napięta, a ratownicy pracują bez wytchnienia. Jak wynika z raportów Wielkopolskiej Straży Pożarnej, od niedzieli odnotowano tam aż 172 interwencje związane bezpośrednio z wodami roztopowymi. Najtrudniejsza sytuacja panuje w powiatach pilskim, złotowskim oraz chodzieskim, gdzie strażacy nieustannie pracują przy wypompowywaniu wody z zalanych posesji oraz piwnic.
Podobne scenariusze rozgrywają się w województwie lubuskim, gdzie w ciągu ostatniej doby dyżurni odebrali ponad 30 zgłoszeń o charakterze atmosferycznym. Służby przyznają, że tak dużej skali zjawiska w okresie przedwiośnia nie widziano w tych rejonach od lat, co stawia ratowników w stanie pełnej mobilizacji.
Lokalni włodarze biją na alarm, publikując nagrania, na których widać rzeki wody płynące przez drogi i prywatne tereny. Wójt gminy Szydłowo, Tobiasz Wiesiołek, podkreśla, że sprawna akcja strażaków była kluczowa dla zminimalizowania strat materialnych.
“Już teraz podziękowania dla druhów z OSP i PSP, współpracowników pracujących w trybie zarządzania kryzysowego oraz zaangażowanych w pomoc mieszkańców, usuwających skutki szybkich roztopów. […] Od lat nie mieliśmy tak dużej wody w okresie przedwiośnia.”
Jeszcze poważniejsza sytuacja wystąpiła w miejscowości Czarne na Pomorzu, gdzie wezbrany ciek wodny zalał budynki mieszkalne przy jednej z ulic. Burmistrz Piotr Zabrocki poinformował, że od wczesnych godzin porannych wszystkie służby zostały uruchomione, a priorytetem jest udrażnianie przepustów i przekierowywanie nurtu wody. Mieszkańcy z wielkim niepokojem obserwują szybko topniejący śnieg, który w połączeniu z intensywnymi opadami deszczu tworzy mieszankę paraliżującą lokalną infrastrukturę.
Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej wydał ostrzeżenia pierwszego i drugiego stopnia przed gwałtownym wzrostem stanów wody. Mapa zagrożeń wskazuje na krytyczną sytuację w pasie od zachodniej granicy, przez centrum, aż po południowy zachód kraju. Pomarańczowe alerty obowiązują obecnie w części województw mazowieckiego, dolnośląskiego, opolskiego oraz śląskiego.
Według prognoz opartych na modelu ECMWF HRES, strefa opadów deszczu wędrująca nad Polską sprzyja dalszemu wezbraniu rzek. Specjaliści ostrzegają, że w miejscach, gdzie pokrywa śnieżna była najgrubsza, odpływ wody może być na tyle gwałtowny, że doprowadzi do lokalnych powodzi i podtopień o znacznym zasięgu.
To jednak nie koniec trudnych informacji dla mieszkańców zagrożonych terenów, ponieważ najnowsze modele pogodowe zapowiadają ekstremalne ocieplenie. Już w piątek, 27 lutego, temperatura na zachodzie kraju może podskoczyć do niespotykanych o tej porze roku 17°C. Tak wysokie wartości będą utrzymywać się przez kilka kolejnych dni, co oznacza ostateczny koniec zimy i gwałtowny zastrzyk energii dla procesów roztopowych.
Prognozy długoterminowe wskazują, że dodatnie temperatury powyżej 10°C pozostaną z nami aż do 4 marca. Taki scenariusz wymusza na służbach ratunkowych utrzymanie pełnej mobilizacji, gdyż kumulacja ciepła może doprowadzić do wystąpienia rzek z koryt na znacznie szerszą skalę niż dotychczas.