To nie był ktoś, kto po prostu zabawiał. To był ktoś, kto cicho i kształtował życie. Głos, który rozstrzygnął nas przez trudne chwile. Uśmiech, który wydaje się znajomy, bezpośrednio kojący. Obecność, która została wpleciona w nasze codzienne życie – w nasze dzieciństwo, nasze wydarzenie, nasz powrót do zdrowia.
Niektórzy z nas dorastali z nimi.
Inne z nas wspierają nawet w najciemniejszych nocach.
Inni z nas odnaleźli kochankowie, radość i szczęście w tym, współtworzyliśmy.
Byli z nami podczas podróży izbach chorych. Podczas wydarzeń kończących szkoły iw momentach rozdzierających serce. Podczas śmiechu w sklepach i samotnych, pełnych wieczorów.
A teraz… ich nie ma.
Rodzaj dziedzictwa, które nigdy nie blaknie
Co sprawia, że ktoś staje się legendą?
To nie są nagrody.
To nie są zapisy.
Nie chodzi o wielkość wdowni.
To jest naprawdę.