Według ustaleń mediów Jarosław Kaczyński odchodzi od pomysłu wskazania jednego z “maślarzy” na kandydata na premiera. W grze pojawili się młodsi samorządowcy oraz były wiceszef MON. Decyzja ma ograniczyć ryzyko podziałów w PiS.
Najważniejsze informacje:
- Według “Newsweeka” prezes PiS rozważa kandydatury młodszych polityków spoza głównego nurtu partii.
- Na liście są m.in. Lucjusz Nadbereżny, Jarosław Margielski, Jakub Banaszek i Tomasz Szatkowski.
- Zmiana ma zapobiec podziałom między frakcjami „maślarzy” i „harcerzy”.
Jarosław Kaczyński zapowiedział w Radiu Maryja, że wskazał już kandydata PiS na premiera przed wyborami w 2027 r., nie ujawniając nazwiska.
Potężny cios Rosji. Bombą w strategiczną tamę, jest nagranie
Dotąd typowano polityków określanych jako “maślarze”, m.in. Przemysława Czarnka, Tobiasza Bocheńskiego czy Patryka Jakiego. Jak opisuje “Newsweek”, w partii nastąpił jednak zwrot: prezes ma rozważać mniej oczywiste nazwiska młodszego pokolenia.

PRZECZYTAJ TAKŻE: PiS na krawędzi? Jest ocena Polaków. Nowe badanie
Wyścig o fotel premiera w PiS. Jeden zdecydowany lider, ale wyborcy szukają też “kogoś innego”
Kto jest na nowej liście?
Źródła cytowane przez “Newsweek” wskazują na kilku szerzej nieznanych ogólnopolsko samorządowców: prezydenta Stalowej Woli Lucjusza Nadbereżnego, prezydenta Otwocka Jarosława Margielskiego oraz prezydenta Chełma Jakuba Banaszka.
Inni rozmówcy tygodnika wymieniają też byłego wiceministra obrony i ambasadora Polski przy NATO Tomasza Szatkowskiego. Lista nie jest zamknięta, a ostateczna decyzja ma zależeć od akceptacji wewnątrz PiS.
Zmiana ma wynikać z obawy, że nominacja jednego z “maślarzy” pogłębi spory frakcyjne. Według “Newsweeka” prezes PiS szuka polityka młodego pokolenia, który będzie możliwy do zaakceptowania zarówno przez “maślarzy”, jak i “harcerzy”. Taki kandydat miałby wyciszyć napięcia, a jednocześnie odświeżyć wizerunek ugrupowania przed kampanią 2027 r.
Czy Jarosław Kaczyński wciąż trzyma stery w PiS? Polacy zabrali głos
Czy kandydat dotrwa do wyborów parlamentarnych?
“Newsweek” zaznacza, że nawet jeśli nazwisko padnie teraz, może nie przetrwać do dnia wyborów.
Układ sił w partii i nastroje wyborcze mogą wymusić kolejne roszady. Dlatego rozważanie kilku opcji jednocześnie ma zapewnić elastyczność na wypadek dalszych zmian w PiS.
Źródło: “Newsweek”