Nie mieści się w głowie, do czego doszło. Jest mnóstwo ofiar

W sobotę 28 lutego Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły ataki na cele w Iranie. Władze w Teheranie poinformowały, że jedna z rakiet uderzyła w szkołę podstawową dla dziewcząt w mieście Minab na południu kraju. Według państwowej agencji IRNA zginęło tam 40 uczennic. Na jaw wyszły porażające fakty.

Liczba ofiar śmiertelnych w szkole w Minabie wzrosła według IRNA z początkowych pięciu do 40

Agencja Reuters powołując się na źródło zbliżone do władz w Teheranie informuje o śmierci kilku wysokich rangą dowódców IRGC
Uderzenie nastąpiło w miejscowości, w której znajduje się baza Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej

Państwowa agencja IRNA przekazała, że atak Izraela i Stanów Zjednoczonych dosięgnął szkoły podstawowej dla dziewcząt w Minabie w prowincji Hormozgan na południu Iranu. To pierwsze potwierdzone ofiary śmiertelne po porannych nalotach na irańskie terytorium.

Początkowo informowano o pięciu zabitych uczennicach. W ciągu kilku godzin liczba ta wzrosła do 40. Informacja pochodzi bezpośrednio od irańskich władz.

W Minabie zlokalizowana jest baza elitarnego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Nie wiadomo, czy obiekt wojskowy był głównym celem uderzenia w tym rejonie.

Agencja Reuters powołując się na źródło bliskie władzom irańskim podaje, że w atakach zginęło kilku wysokich rangą dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.

Na razie nie podano nazwisk ani stanowisk zabitych wojskowych. Władze w Teheranie nie potwierdziły tych informacji oficjalnym komunikatem.

Ataki USA i Izraela były skierowane przeciwko obiektom militarnym w różnych częściach kraju, w tym w rejonie Teheranu.

Według doniesień Reutera jednym z priorytetowych celów operacji była rezydencja najwyższego przywódcy duchowego i politycznego Iranu – ajatollaha Alego Chameneiego.

Izraelskie media informują, że rezydencja została całkowicie zniszczona. Nie ma jednak potwierdzenia, czy ajatollah przebywał w budynku podczas nalotu.

Iran nie pozostał bierny. W odpowiedzi na atak wystrzelono pociski balistyczne i drony w kierunku baz amerykańskich na Bliskim Wschodzie oraz terytorium Izraela.

W efekcie jednego z ataków zginęła jedna osoba w Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Zginęła od odłamków przechwyconej irańskiej rakiety.