Pewnego popołudnia, stojąc w drzwiach, powiedział cicho:
Po dziesięciu latach małżeństwa chcę, żeby wszystko zostało podzielone sprawiedliwie… nawet teraz, to wciąż ma znaczenie. Dziesięć lat to nie lada wyczyn.


Pewnego popołudnia, stojąc w drzwiach, powiedział cicho: