Czasami to desperackie rozwiązanie zrodzone z miłości, dumy i strachu.
Ale nawet dobre intencje wymagają szczerości.
Nie jestem święta. Nie jestem bezgranicznie bezinteresowna. Jestem po prostu matką, która nauczyła się, że współczucie i granice mogą współistnieć.
Nasz dom wciąż jest skromny. Z pieniędzmi wciąż krucho.
Ale teraz nie ma już nocnych sekretów.
A może prawdziwa lekcja wcale nie dotyczyła mleka.
Chodziło o to, jak łatwo strach potrafi zapisywać historie w naszych umysłach – historie, których prawda nigdy nie wypowiedziała.