Minęło pół roku. Zbyszek nie zadzwonił ani razu. Ja nie dzwoniłam do niego. Mieszkanie mamy wyremontowałam i wynajęłam młodej parze z dzieckiem – pieniądze odkładam na fundusz dla Karoliny, na przyszłość.
Brat przez całe życie nie interesował się mamą. Kiedy mama umarła, przyszedł do mnie z jednym pytaniem – kiedy otwieramy testament
