Zadzwoniła mama.
— On tylko chciał porozmawiać — powiedziała cicho.
W jej głosie nie było przeprosin. Tylko ta sama, stara obrona.
I wtedy zrozumiałam: milczenie to też wybór.
Złożyłam wniosek o sądowy zakaz zbliżania się. Złożyłam zeznania. Opowiedziałam wszystko — nie tylko o tej nocy na bazie, ale też o dzieciństwie.
Po trzech miesiącach zapadł wyrok. Nielegalne wtargnięcie. Użycie fałszywych dokumentów. Groźby wobec żołnierza służby czynnej.
Został skazany na realną karę pozbawienia wolności.