Kiedy dziś mówi się o złotej erze polskiego boksu, pada jedno nazwisko: Feliks Stamm. Nie był mistrzem olimpijskim, nie zachwycał tłumów efektownymi nokautami. A jednak to on sprawił, że świat zaczął traktować Polskę jako bardzo poważnego przeciwnika w pięściarstwie.
Inspiracją dla napisania artykułu stała się książka Niny Majewskiej-Brown „Teddy. Niepokorny bokser z Auschwitz” wydana przez Wydawnictwo Bellona, 2026
Okazał się świetnym pedagogiem i stał się ojcem polskiego boksu. Dzięki jego metodologii wielu młodych zawodników odniosło niebywały sukces, a stworzony przez niego system szkoleniowy do dziś inspiruje trenerów. To właśnie za jego sprawą Polacy cieszyli się z wielu medali olimpijskich, a wszystko w trudnych czasach powojennej odbudowy.
Pięściarz z zamiłowania, trener z powołania
Feliks Stamm przyszedł na świat 14 grudnia 1901 roku w wielkopolskim Kościanie, znajdującym się wówczas pod zaborem pruskim. Dorastał w czasach wielkich zmian politycznych i odbudowywania niepodległej Polski. Jako młody mężczyzna, już w II RP, dołączył do zawodowego Wojska Polskiego. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, za którą otrzymał pamiątkowy medal. Wojsko jednak, oprócz możliwości obrony kraju, zaoferowało mu coś więcej – początek kariery zawodowej.
Jeszcze w grudziądzkim Centrum Wyszkolenia Kawalerii zapałał miłością do sportu, a dokładniej pięściarstwa. To tam zaczął mierzyć się z przeciwnikami, wygrywając w walkach czekoladę czy talony na słodycze.
W 1924 roku ukończył Podoficerski Kurs Sportowy w Centralnej Wojskowej Szkole Gimnastyki i Sportów w Poznaniu. Otrzymał uprawnienia instruktora boksu, ju-jitsu i narciarstwa. Z tych trzech dyscyplin pięściarstwo stało się jego pasją. Zaczął występować jako zawodnik klubu Pentatlon Poznań i stoczył w sumie trzydzieści pokazowych walk oraz trzynaście oficjalnych. Z tych ostatnich wygrał jedenaście, jedno spotkanie zremisował i jedno przegrał. Nota bene była to walka z Zygfrydem Wende, który w 1925 roku był jedynym reprezentantem Polski na pierwszych mistrzostwach Europy w Sztokholmie.