Małgorzata Andegaweńska: zostać regentką za wszelką cenę

Małgorzata Andegaweńska chciała „tylko” zostać regentką. Ale ciągle ktoś stawał na drodze jej planów. A sytuacja w Anglii zaczynała wymykać się spod kontroli…

Artykuł powstał na podstawie książki Helen Castor Wilczyce. Królowe, które rządziły Anglią przed Elżbietą I, Wydawnictwo Znak Horyzont, Kraków 2026.

Naszą opowieść rozpoczynamy w roku 1453. Królowa Małgorzata Andegaweńska spodziewała się wtedy dziecka. Aby podziękować Bogu, wyjechała do sanktuarium maryjnego w Walsingham. Przekazała tam „dar w postaci złotej tacy z wizerunkiem anioła, inkrustowany szafirami, rubinami i perłami, do użytku podczas mszy”. I dar zapewne został przyjęty, ponieważ ciąża przebiegała prawidłowo, a królowa tryskała zdrowiem. Tego samego nie można było powiedzieć o królu Henryku VI, którego siły podczas bitwy pod Castillon zostały 17 lipca rozgromione w zaledwie kilka godzin. Gaskonia wpadła w ręce Francji.

Jak napisała Helen Castor w książce „Wilczyce. Królowe, które rządziły Anglią przed Elżbietą I”:

„Król Henryk zawsze miał słabą psychikę, lecz teraz całkiem się załamał. »Zmogła go choroba, a rozum i dowcip go opuściły« – jak odnotował jeden z ówczesnych kronikarzy. Dowcip i rozum nigdy nie należały do najmocniejszych stron Henryka, lecz teraz nie sposób było tego ukryć, ponieważ król zdawał się nieobecny duchem: nie reagował na nic, nie rozpoznawał nikogo, niczego nie rozumiał, nie był w stanie mówić, a nawet nie mógł jeść czy pić bez pomocy służących, którzy opiekowali się nim w dzień i w nocy”.

Leave a Comment