Szokujące historie o „rozwodach alpejskich”

Joe Monster, ciekawostki, memy, humor i rozrywka

Witaj nieznajomy(a)

zaloguj się

lub

dołącz do nas

…NIECODZIENNIK SATYRYCZNO-PROWOKUJĄCY

Prześlij nam

Główna

Grupa FB

Krótkie

Blogi

Top

Archiwum

RSS

phone_android
Wersja mobilna

Galeria

Katalog

Najnowsze

Najpopularniejsze

Szukaj

Prześlij fotę

MonsterTV

Najnowsze

» Poczekalnia «

Top

MP3

Twoje ulubione

Szukaj

Katalog

Kolejka

Poleć film

Forum

Kawały Mięsne

Palma Pikczers

Hyde Park V

Fotoszopki

Głupie Pytania

Narzekalnia

Sportowe

Grajdołek

Pytania do redakcji

Quizy

Bojownicy

Mapa

Kalendarium

Zdjęcia

Kluby

Imprezy

Top

Online

Grupa FB

Trolle

Szaffa

» Wrzuć plik «

Filmy

Kawałki Mięsne

Palma Pikczers

HydePark

FotoSzopki

Filmożercy, Książkoholicy i Muzykanci

Moto Forum

Jestem nowy

Kuchnia Pełna Niespodzianek

Grajdołek Mistrzów

Głupie Pytania

Narzekalnia :>

Poezja Luźna

Półmisek Literata

Inteligentna Jazda

Pytania Do Redakcji

English Jokes & Life (en)

Sportowa Arena

« nowszy

losuj

starszy »

Samo życie

Szokujące historie o „rozwodach alpejskich”

kazamo
·
6 marca 2026 04:52

15 783  

130  

38  

„Rozwód alpejski” to sytuacja, która doprowadza do zerwania relacji z bliską osobą, która zostawia swoją drugą połówkę w nieznanym, odległym miejscu i ma wszystko całkowicie w odwłoku.

#1.

Razem z moim byłym mężem nurkowaliśmy w San Maarten. Badaliśmy wrak statku i nagle zauważyłam, że nie ma go nigdzie w pobliżu. Wypłynęłam na powierzchnię. Zniknął on i nasza łódź. Nigdzie nie było też widać lądu. Na szczęście miałam kompas wbudowany w sprzęt, więc zaczęłam płynąć w stronę wyspy. Uratowała mnie załoga przepływającego katamaranu.

#2.

Ostatnio Thomas Plamberger został skazany za zostawienie swojej dziewczyny na szlaku. Kobieta zmarła. Najgorsze jest to, że ten typ już wcześniej zostawił swoją poprzednią partnerkę podczas wspinaczki na ten sam szczyt, bo nie dała rady utrzymać tempa.

#3.

Razem z mężem wspinaliśmy się po górach w Wirginii. Kiedy dotarliśmy na szczyt, on powiedział: „Mógłbym cię teraz zepchnąć i nikt by się o tym nie dowiedział”. Zabrałam psa i spokojnie zaczęłam schodzić na dół. Na parkingu wsiadłam do samochodu i odjechałam, nie zastanawiając się, jak on wróci do domu. Zadzwoniłam do taty i brata, żeby im o tym opowiedzieć. Mój brat, który jest policjantem, został ze mną w domu. A ja na drugi dzień złożyłam papiery rozwodowe.

#4.

Dawno, dawno temu byłam żoną takiego okropnego faceta. Zostawił mnie, żeby pójść w góry ze swoją przyjaciółką. Jako że ona szła wolniej, zostawił ją na szlaku. Kiedy po kilku godzinach dotarła w docelowe miejsce, zobaczyła go pijącego piwko i jedzącego tacosy. Zdjęcia i wpisy z jej bloga były podstawą do uzyskania rozwodu.

#5.

Kiedy byłam w szkole średniej, wracaliśmy z nart w Kolorado. Po drodze natknęliśmy się na lekko ubraną kobietę, którą chłopak porzucił gdzieś na zadupiu. W Kolorado temperatura w nocy w zimie spada do minus 15-17 stopni. Podwieźliśmy ją do Denver. Mam nadzieję, że rzuciła tego nieodpowiedzialnego dupka.

#6.

Mój eks próbował mnie namówić na rejs. Ja panicznie boję się wody i on o tym doskonale wiedział. Nie przeszkodziło mu to w naciskaniu na mnie i robieniu mi karczemnych awantur. Nie muszę dodawać, że bardzo szybko się rozstaliśmy.

#7.

Byliśmy na Filipinach. Pływaliśmy, kiedy nagle okazało się, że prąd był zbyt silny jak dla mnie. Jestem drobna, więc chwyciłam się mojego męża, a on mnie odepchnął i odpłynął. Mężczyzna obsługujący łódź wskoczył do wody i mnie uratował. Mój mąż tłumaczył się, że mi nie pomógł, bo obydwoje byśmy utonęli.

#8.

Jechaliśmy z kolegą do kasyna. On po drodze wyznał mi miłość, a kiedy ja powiedziałam, że go nie kocham, strzelił focha i kazał mi wysiąść z samochodu. No więc siedzę w przydrożnym barze, nie mam zasięgu, nie mam zbyt dużo pieniędzy. Na szczęście pozwolono mi skorzystać z telefonu stacjonarnego i zadzwoniłam po przyjaciółkę. Czekałam na nią pięć godzin. Miła kelnerka pozwoliła mi zostać w knajpie nawet po zamknięciu, kiedy sprzątała lokal.

#9.

Całe życie mieszkałam na Floydzie i nie miałam żadnego doświadczenia w chodzeniu po górach. Kiedyś wybrałam się do Kolorado, żeby spokojnie pochodzić po górach z moim chłopakiem. Zerwaliśmy się przed świtem, bo on był fotografem i chciał zrobić zdjęcie wschodu słońca z jakiegoś tam szczytu. Nie byłam w stanie dotrzymać mu kroku, więc zostawił mnie samą, bez mapy, ostrzegając równocześnie przed spotkaniem z pumą. Miałam dużo szczęścia, że przechodząca tamtędy para pozwoliła mi iść z nimi.

#10.

Tym razem nie chłopak ani mąż, ale mój własny ojciec. Pojechaliśmy na narty. Miałam wtedy 8 lat. Ojciec wkurzył się na mnie, bo nie radziłam sobie na wyciągu. Więc co zrobił? Zostawił mnie samą, a on rzucił się w wir śnieżnego szaleństwa. Kiedy po kilku godzinach zmarzłam, zjechałam na dół kolejką i weszłam do budynku, w którym mieliśmy wynajęty pokój. Oczywiście nie miałam klucza, więc koczowałam pod

Leave a Comment